„Nerd” wstaje z kolan

Rachel Roberie, 15.06.2015

Biorąc pod uwagę fakt, że współczesna popkultura mocno naznaczona jest „nerdozą” (dorośli ludzie korzystający ze skrótu „lol”, mnogość filmowych adaptacji komiksów oraz powódź memów), trudno jest sobie wyobrazić, że jeszcze niedawno za bycie nerdem* można było nieźle oberwać i wylądować zamkniętym w szafce. Sama pamiętam, jak w siódmej klasie byłam bliska łez, bo dokuczano mi za to, że przebrałam się za Jedi na Halloween, a od tego czasu minęło prawie dziesięć lat. Nie było łatwo, a dobrych rozwiązań było niewiele. Można było pogodzić się z publicznym ostracyzmem i dalej trzymać z frajerami albo odrzucić, wyrzec się, „wyrosnąć” z tego, co dawało nam szczęście po to, aby dopasować się do reszty. Czytaj dalej

Mity lokalizacji gier

Henri Louis Van Kooten

Wydawcy gier często używają lokalizacji jako usprawiedliwienia niespodziewanych opóźnień i dodatkowych kosztów, a dla zapaleńców gry w języku angielskim brzmią bardziej naturalnie. Kozłami ofiarnymi są niewidzialni tłumacze, których błędy wyolbrzymiane są do najstraszniejszych aktów ludzkości. Poniżej przedstawiam niektóre z największych mitów na temat lokalizacji. Czytaj dalej