Prawdziwa dobra zmiana dla diabetyków w Fidżi

Sarah Osborne, 28.09.2015

Lomaloma, Fidżi.

Piaszczyste plaże, palmy i tropikalny klimat, cała ta egzotyka wysp sprawia, że dla wielu ludzi jest to wymarzone miejsce do spędzenia urlopu. Niestety nie wszystko jest tu tak piękne. Wśród tych rajskich krajobrazów żyje społeczeństwo zmagające się z ogromnym kryzysem zdrowia publicznego.

322 wyspy, na którzy leży Republika Fidżi zajmują aż 7054 kilometrów kwadratowych południowego Pacyfiku. Ich mieszkańcy mogą się pochwalić bogatą kulturą, ale od kilku pokoleń dramatycznie pogarsza się ich stan zdrowia. Powodem tego jest odejście od tradycyjnej diety oraz mniejsza aktywność fizyczna spowodowane ponad stuletnim kolonializmem i integracją z globalną gospodarką. Skutki tych zmian zaczynają być odczuwalne dopiero teraz, a wraz z nimi pojawia się zagrożenie dla zdrowia.

4069685538_69b7da5729_b
Mieszkańcy Fidżi. Padmanaba01, flickr, cc by-sa 2.0

W zastraszającym tempie rośnie w Fidżi liczba osób cierpiących z powodu chorób niezakaźnych. Choroby te stanowią główną przyczynę zgonów i niepełnosprawności ludzi na świecie. Należąca do nich cukrzyca jest się coraz bardziej powszechna w regionie Oceanii. W 2010 roku Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) ogłosiła, że częstotliwość występowania tej choroby w obszarach takich jak Fidżi jest zaliczana do najwyższych na świecie.

Jak powszechnie wiadomo cukrzyca staje się coraz większym problemem w wielu krajach na świecie i dotyczy coraz większej części populacji Stanów Zjednoczonych. Winna tej sytuacji jest przetworzona żywność o dużej zawartości cukru, a także wzrost konsumpcji i spadek aktywności fizycznej.

Podobnie jak cały świat, Fidżi zmaga się z cukrzycą, ale nie posiada odpowiedniej służby zdrowia, by poradzić sobie z tym problemem bez pomocy z zewnątrz.

Czym jest cukrzyca?

Cukrzyca (diabetes mellitus) jest stanem, w którym organizm danej osoby ma trudności z przyswajaniem cukru. Człowiek posiada trzy elementy budowy ciała uczestniczące w procesach rozkładania i absorpcji cukru: trzustkę, wątrobę i komórki tłuszczowe. Większość naukowców uważa, że cukrzyca może być spowodowana dwoma dysfunkcjami. Pierwsza występuje, gdy nasza trzustka traci zdolność do wytwarzania insuliny. Przy wzroście poziomu cukru hormon ten (u zdrowego człowieka) jest uwalniany do krwiobiegu i uruchamia proces wchłaniania cukru przez komórki organizmu w celu jego przetworzenia i składowania. Drugą dysfunkcją biologiczną, która przyczyna się do rozwoju cukrzycy jest niezdolność wątroby i komórek tłuszczowych do właściwego reagowania na insulinę. W przypadku wystąpienia jednej z tych dysfunkcji, konsekwencją jest potencjalnie niebezpieczny wysoki poziom cukru we krwi, który nie może być odpowiednio uregulowany.

Nie znaleziono jeszcze lekarstwa na cukrzycę. Dla chorych walka z chorobą jest trudna i wymaga systematyczności. Aby regulować poziom cukru we krwi, pacjent musi regularnie przyjmować leki, zdrowo się odżywiać oraz prowadzić aktywny tryb życia. Jeżeli ktoś zaniedbuje leczenie choroby, musi liczyć się z wystąpieniem powikłań, takich jak uczucie zmęczenia, zwiększone pragnienie i potrzeba oddawania moczu, wymioty, obniżony układ odpornościowy i martwica tkanek (zwykle na stopach).

6306338306_475e65d827_b
Wolontariuszka sprawdza Fidżyjce poziom cukru we krwi. Community Eye Health, flickr, cc by-nc 2.0

Z powodu bardzo intensywnych terapii i wysokiego wskaźnika zachorowalności, mieszkańcy Fidżi walczą o dostęp do potrzebnych środków medycznych. Już sama liczba osób z tą chorobą stanowi ogromną presję dla służby zdrowia. Zapasy leków są cały czas na wyczerpaniu, a możliwość opatrzenia ran jest ograniczona.

Leczenie to nie jedyny problemem występujący na wyspach. Fidżi nie ma wystarczających środków i nowoczesnego sprzętu, by zapewnić odpowiednią diagnozę. Trzech na czterech Fidżyjczyków nawet nie wie, że cierpi na cukrzycę. Nawet jeśli choroba zostanie odpowiednio szybko zdiagnozowani, to szansa na terapię pojawia się zbyt późno.

Wiele osób na wyspach Fidżi ledwo wiąże koniec z końcem. Połączenie kłopotów finansowych z niezdiagnozowaną cukrzycą oznacza dla nich dramatyczną sytuację bez wyjścia. Bieda wśród Fidżyjczyków i Fidżyjek oznacza często życie w niehigienicznych warunki, co tylko pogarsza ich stan zdrowia. Brak obuwia i ryzyko ugryzienia czy skaleczenia się w stopę mogą powodować kolejne infekcje. Nieleczenie takiej infekcji może skutkować martwicą tkanki, a w bardziej ekstremalnych przypadkach nawet amputacją kończyny. Rosnące wskaźniki zachorowalności i umieralności związane z tego typu amputacjami jeszcze bardziej pogrążają budżet i zdrowie pacjentów.

Oprócz braku funduszy na opiekę medyczną na wyspach zaczyna również brakować wykwalifikowanego personelu, który mógłby przezwyciężyć rosnący kryzys. Na 1000 Fidżyjczyków i Fidżyjek przypada zaledwie 0,4 praktykujących lekarek i lekarzy. Według danych WHO Fidżi jest krajem, w którym liczba lekarzy na osobę jest jedną z najniższych na świecie.

W tak beznadziejnych okolicznościach organizacja Sea Mercy próbuje stawić czoła cukrzyce w tym regionie. Ta prężnie rozwijająca się organizacja non-profit zorganizowała całą flotę statków i armię wolontariuszy i wolontariuszek, aby pomóc mieszkańcom i mieszkankom wysp w walce z cukrzycą.

Richard Hackett, prezes i założyciel Sea Mercy, zaczął fascynować się południowo-zachodnim Pacyfikiem już w wieku 14 lat – po przeczytaniu „Wyspy skarbów”. Powieść zainspirowała go tak bardzo, że obudziła w nim miłość do żeglowania i odkrywania tych wysp. Razem z żoną zdecydowali się wyruszyć na wakacje na malownicze wyspy Fidżi.„Kiedy cieszysz się chwilą, nurkowaniem, zachodem słońca, nie możesz udawać, że nie wiesz, jak bardzo ci ludzie potrzebują pomocy”, wspomina Richard. Długo o tym rozmyślał i w 2000 roku zaczął szukać sposobu, jak pomóc mieszkańcom i mieszkankom Fidżi.

Najpierw zbadał z jakimi trudnościami się zmagają, a potem kontynuował poszukiwanie najlepszych rozwiązań. Na początku rozmawiał o swoich pomysłach i rozwiązaniach z rodziną i znajomymi. Z czasem jednak wszystko zaczęło nabierać konkretnego kształtu.

Kiedy wraz z przyjaciółmi i współpracownikami Richard prowadził w Fidżi badania, w kraju zachodziły zmiany polityczne. W 2010 roku, dr Abdul Wahid Khan został wybrany nowym prezydentem. Jako lekarz pierwszej pomocy specjalizujący się w badaniu cukrzycy, zdawał on sobie sprawę z tego, jak ważny jest system opieki zdrowotnej i jak niewydolny jest on w jego kraju. Rząd Fidżi przez lata próbował poprawić infrastrukturę, ale brakowało mu na to środków. W celu polepszenia sytuacji nowy prezydent wprowadził w życie przepisy ułatwiające świadczenie pomocy przez zagraniczne organizacje.

W 2012 roku Richard uświadomił sobie, że z finansowego punktu widzenia być może nigdy nie będzie lepszego momentu na realizacje własnych marzeń. I tak w oparciu o nowe przepisy narodziła się organizacja Sea Mercy.

W pół roku udało się zrobić to, co według prognoz miało zająć od 3 do 5 lat. W 2013 roku oficjalnie rozpoczęto wdrażanie programu. Na początku mieli do dyspozycji tylko jeden statek. Nie ustrzegli się oczywiście błędów. Wiele ich nauczyły i wkrótce mieli już do dyspozycji drugi.

Do 2014 roku część ich programu miała być pomocą w walce z kataklizmami. Powodem był cyklon tropikalny lan, najsilniejszy sztorm w historii Fidżi, który nawiedził archipelag Tonga. Spowodował znaczne zniszczenia domów i pól uprawnych, a setki osób musiało zostać ewakuowana do tymczasowych obozów. Sea Mercy wysłała wtedy dwa statki na pomoc i to była jedna z ich bardziej udanych akcji. Jeszcze tego samego roku organizacja dołączyła Fidżi i później Vanuatu do swojej sieci międzywyspowej opieki medycznej.

Mimo potrzeb ludzi i wsparcia rządu, nie wszystko szło gładko. Richard wspomina, że uzyskanie dokumentów potrzebnych do wysłania żywności i leków zajęło mu prawie trzy tygodnie. „Zawsze jest ktoś, kto chce zrobić na tym interes,” przyznał.

Oprócz dostarczania mieszkańcom podstawowych produktów, takich jak żywność i leki, Sea Mercy koncentruje się również na szukaniu wykwalifikowanych specjalistów i specjalistek, którzy byliby gotowi poświęcić swój czas i pomagać w leczeniu ludności na wyspach Fidżi. Lekarze i lekarki organizują szkolenia dla personelu medycznego ze wszystkich wysp na temat nowoczesnych i niezawodnych technik diagnozowania oraz leczenia cukrzycy i innych chorób. Kluczowym elementem opieki medycznej jest podnoszenie świadomości społecznej. Zarówno personel medyczny, jak i pacjenci i pacjentki muszą być dobrze poinformowani, aby osiągać pożądane i spójne wyniki.

17968179143_cd5bf47548_b
U. S. Pacific Fleet, flickr, cc by-nc 2.0

Jedno niedociągnięcie służby zdrowia może zaważyć na kondycji pacjenta lub pacjentki. Pewien dentysta, który zgłosił się jako wolontariusz, miał okazję przekonać się o tym na własnej skórze. Gdy przybył na wyspę, większość dzieci i dorosłych wydawało się mieć piękne białe zęby. Dopóki nie zajrzał do ich jam ustnych, wydawało się, że ich uzębienie jest w całkiem dobrym stanie. Kiedy w końcu dostał szansę na ich zbadanie, okazało się, że prawie wszystkie ich zęby zaczęły się psuć. Co prawda wszyscy w wiosce mieli świadomość, że należy je myć i tak właśnie robili, ale nikt nie wiedział, że powinni czyścić je również od wewnętrznej strony. Ich zęby wyglądały na czyste i zdrowe tylko wtedy, kiedy się uśmiechali. Jednak zalegające w jamie ustnej resztki jedzenia i bakterie zdążyły już popsuć większość uzębienia.

Cukrzycy i inny pacjenci musieli zrozumieć, że samo zażywanie leków nie wystarcza do kontrolowania choroby. Do poszerzenia ich świadomości konieczne było organizowanie spotkań na temat zdrowego odżywiania oraz ćwiczeń sprawnościowych, aby zachować dobrą kondycję fizyczną.

Jedną z lekarek Sea Mercy, która ma przybyć tego lata z pomocą społeczeństwu Fidżi jest dr Patricia Wu, szefowa Kliniki Endokrynologii w konsorcjum Kaiser Permanente w San Diego w stanie Kalifornia, specjalistka w endokrynologii, diabetologii i problemach z przemianą materii. Dr Wu na co dzień prowadzi badania naukowe, wykłada i kieruje programem opieki nad cukrzykami. Przedyskutowała ze mną znaczenie współpracy w leczeniu pacjentów z cukrzycą.

Jako dyrektor programu opieki nad cukrzykami, dr Wu pomaga w koordynacji działań lekarzy i lekarek pierwszej pomocy, edukatorek zdrowia i przedstawicieli działów zajmujących się odżywianiem. Szerokie możliwości leczenia oparte na współpracy profesjonalistów w różnych dziedzinach zdrowia mają istotną rolę w uzyskiwaniu optymalnych rezultatów w walce z cukrzycą. Szefowa kliniki współpracuje również z dyrektorkami i dyrektorami szpitali. Jedna trzecia Amerykanów i Amerykanek przebywających w szpitalach cierpi na cukrzycę. W szpitalach czasami brakuje miejsc dla tego typu pacjentów i w związku z tym bardzo ważne jest, by szpitale było odpowiednio wyposażone i przygotowane do skutecznej opieki zdrowotnej.

Dzieląc się szeroką wiedzą na temat cukrzycy, dr Wu opowiedziała mi o tym, dlaczego tak ważna była dla niej podróż na wyspy Fidżi i zrozumienie, dlaczego kryzys ten osiągnął tak wielką skalę.

Jako główny powód wymieniła cukier dodawany do przetwarzanego jedzenia oraz kolorowych napojów. W połączeniu z brakiem edukacji w zakresie sprawności fizycznej, powód ten pozwala cukrzycy siać spustoszenie w społeczeństwie. W Fidżi szczególnie istotny jest fakt, że tradycyjne wysokoskrobiowe jedzenie jest wypierane przez tanią przetworzoną żywność o długim terminie ważności, importowany biały ryż i makaron. Ponieważ reklamy i turystyka promują niezdrowy tryb życia, koncentrujący się wokół kolorowych, słodkich napojów i taniego jedzenia, Fidżi odchodzi od swojej kultury i zmierza ku poważnemu kryzysowi zdrowia publicznego.

Dr Wu podkreśliła również potrzebę stworzenia dobrze funkcjonującej infrastruktury dla służby zdrowia. „Jeśli nie jesteś w stanie nawet zapewnić szczepionek… to co dopiero z leczeniem chorób, takich jak cukrzyca. Choroba ta nie pojawiła się znikąd”, zaznaczyła.

Infrastruktura jest właśnie tym, co Sea Mercy próbuje stworzyć na własną rękę. Dla rządu stanowi jej brak był problemem nie do przeskoczenia. Dzięki stworzeniu międzywyspowej sieci pływających klinik Sea Mercy udało się jednak zrobić pierwsze kroki w celu stworzenia stałej i bardziej rozbudowanej infrastruktury medycznej. Zebrane środki i praca wolontariuszek umożliwiają dalsze wsparcie i pomocy potrzebującym. Trudno jest przecenić pozytywny wpływ ich działalność na zdrowie ludności w tym regionie.

Korzyści z takiej pomocy są obustronne. Mieszkańcy Fidżi uzyskują pomoc, a wolontariusze uczą się od lokalnej ludności i zdobywają cenne doświadczenie. Richard uważa, że ludzie „wracają do domu i myślą sobie, «warto było». Doświadczenie jest bezcenne, nie kupisz go za żadną cenę”.

Przyszłość Fidżi przedstawia się w coraz jaśniejszych kolorach. Choroba, która prześladowała populację ma teraz równego sobie przeciwnika. Przy odrobinie szczęścia, z nowymi rozwiązaniami promującymi zdrowy tryb życia i organizacjami pozarządowymi non-profit, takimi jak Sea Mercy, które niosą dodatkową pomoc medyczną, możemy w końcu mieć nadzieję na prawdziwie dobrą zmianę dla obywatelek i obywateli Fidżi w walce z cukrzycą.

Tekst pochodzi ze strony Blast Magazine.

Przełożyła Marta Drozdowska

Tłumaczenie na licencji: Licencja Creative Commons

 

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s