Wcale nie „najbrzydsza kobieta świata”

Corlyn Voorhees, 12.01.2014

Nazywa się Lizzie Velasquez.

Nie jest klasyczną hollywoodzką pięknością. Jej twarz nie ma idealnych proporcji. Nie jest typem dziewczyny, której chłopcy prawiliby komplementy. Właściwie to została określona mianem „najbrzydszej kobiety świata”.

Lizzie urodziła się z bardzo rzadkim zespołem Wiedemanna-Rautenstraucha, chorobą wrodzoną, którą poza nią mają zaledwie dwie osoby na świecie. Choroba powoduje przedwczesne starzenie, a do jej objawów należą „większych rozmiarów głowa, widoczne żyły na skórze głowy, trójkątna, postarzała twarz, pomarszczona skóra i zmniejszona tkanka tłuszczowa”. Z powodu choroby Lizzie nie może przytyć. Nigdy nie ważyła więcej niż 29 kg. W 2010 roku brytyjski „The Telegraph” poinformował, że dziewczyna przyjmuje dziennie od 5000 do 8000 kalorii.

17282673686_a52c660ca0_b
Lizzie Velasquez. Flickr, easternnn, CC BY-NC-ND 2.0

Pomimo trudności, które Lizzie napotkała w życiu, choroba nigdy nie powstrzymała jej przed spełnianiem marzeń. Dzisiaj jest mówczynią motywacyjną, której historię poznał cały świat. Lizzie zdaje sobie sprawę, że może liczyć na wsparcie wielu ludzi. „Większość tego, co udało mi się w życiu zrobić zawdzięczam moim rodzicom”, powiedziała. Ostatnio ukończyła studia na Texas State University i niedługo wyda swoją trzecią książkę. Nieźle jak na „najbrzydszą kobietę świata”.

Lizzie przyszła na świat cztery tygodnie za wcześnie, 13 marca 1989, ważąc zaledwie 1,2 kg. Lekarze poinformowali jej mamę, Ritę, że nie było praktycznie wód płodowych wokół zarodka. „Powiedzieli nam, że nie mieli pojęcia jakim cudem dziecko przeżyło”, wyznała Rita. W jednej ze swych przemówień motywacyjnych Lizzie stwierdziła: „To był cud, że krzyczałam, kiedy się urodziłam”. Lekarze ostrzegli rodziców, że dziewczynka może nigdy zacznie chodzić, mówić, raczkować, myśleć lub robić cokolwiek samodzielnie. Na przekór tej wczesnej diagnozie Lizzie przezwyciężyła trudności i jest ogólnie zdrowa, pomimo problemu z wagą.

Kiedy dorastała, musiała mierzyć się z okrutnym i częstym dręczeniem. „Kiedy poszłam do przedszkola, w ogóle nie zdawałam sobie sprawy, że wyglądałam inaczej”, mówi Lizzie. „Nie widziałam, że byłam inna niż pozostałe dzieci. Uważam, że to są przykre zderzenia z rzeczywistością dla pięciolatka”. Dzieci unikały jej cały dzień, a ona nie potrafiła zrozumieć dlaczego. Przyszła do domu i zapytała rodziców, co jest z nią nie tak i dlaczego inne dzieci jej nie lubią. „Poprosili żebym usiadła i stwierdzili: «To, że jesteś malutka jest jedyną rzeczą, która odróżnia cię od innych»”, powiedziała Lizzie. „Cierpisz na tę chorobę, ale ona nie będzie określała cię jako osoby”, usłyszała od rodziców, którzy kazali jej chodzić z podniesioną głową, uśmiechać się i dalej być sobą, ponieważ inne dzieci zrozumieją w końcu, że niczym się od nich nie różni. „ … I to właśnie robiłam”, dodała.

Kiedy chodziła do liceum, natknęła się w sieci na filmik, w którym nazwano ją „najbrzydszą kobietą świata”. Pozbawione dźwięku nagranie trwało tylko osiem sekund, ale miało ponad 4 miliony odsłon i tysiące komentarzy. Jeden z nich brzmiał, „Lizzie, proszę, PROSZĘ, zrób światu przysługę, przyłóż pistolet do głowy i zabij się”.

Jako mówczyni motywacyjna, Lizzie ma ogromny wpływ na publiczność, do której przemawia. W jednym z przemówień zamieszczonych na  jej stronie internetowej, Lizzie pyta widownię: „Co definiuje cię jako osobę?” I sama wyznaje:

„Sporo czasu zajęło mi uświadomienie sobie, co określa mnie. Długo myślałam, że jest to właśnie mój wygląd. Myślałam, że jestem odrażająca. Miałam nadzieję, modliłam się i chciałam zrobić wszystko co mogłam, by pewnego poranka obudzić się i być inna i nie musieć przez to wszystko przechodzić. Chciałam tego każdego dnia i codziennie byłam rozczarowana”.

Wtedy Lizzie robi pauzę w przemówieniu, przygląda się dłużej widowni, a następnie mówi:

„Ale potem zadałam sobie pytanie, czy pozwolę ludziom nazywającym mnie potworem decydować o tym, kim jestem? Czy pozwolę robić to ludziom, którzy chcieliby, abym «strzeliła sobie kulkę»? Nie. Definiować będą mnie moje cele, sukcesy i osiągnięcia. Na pewno nie mój zewnętrzny wygląd. Nie to, że niedowidzę. Nie to, że mam chorobę, o której nikt nic nie wie. Więc powiedziałam sobie, «zamierzam ciężko pracować i zrobić wszystko co w mojej mocy, by poczuć się lepiej», ponieważ w moim mniemaniu najlepszym sposobem na odegranie się na wszystkich tych, którzy śmiali się ze mnie, którzy docinali mi, którzy nazywali mnie brzydką, którzy nazywali mnie potworem, było poczucie się lepiej i pokazanie im, «wiecie co? Mówcie te wszystkie negatywne rzeczy. Zamierzam je wykorzystać i użyć jako drabiny w wspinaczce po moje cele…»”.

Spojrzała na tłumy ludzi, którzy przyszli ją zobaczyć, na tych, którzy chłonęli każde jej słowo i krzyczeli na zachętę, kiedy przemawiała. To był tłum ludzi mających łzy w oczach, który został poruszony jej przesłaniem, historią pokonywania przeciwności i osiągania sukcesów. Uśmiechając się, Lizzie stwierdziła, „i tak właśnie zrobiłam”.

Tekst pochodzi ze strony Blast Magazine.

Przełożyła Ewelina Szelka

Tłumaczenie na licencji: Licencja Creative Commons

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s