Dlaczego zamiecie śnieżne to samo szczęście

Kiedy samochody stoją unieruchomione pod grubą warstwą śniegu, ulice miasta stają się bezpieczną przestrzenią publiczną, czyli tekst o tym, dlaczego warto czekać na zamieć

Colin Beavan, 12.02.2016

Wszyscy od razu wiedzą, nawet bez wyglądania przez okno, czego nie ma. Żadnych policyjnych syren, hałasujących śmieciarek, czy odgłosów ruchu ulicznego. Maszyna napędzająca kakofonię ulicznych dźwięków ustała. Nastała głęboka cisza, którą zagłuszają dźwięki normalnie nie słyszane w Nowym Jorku, czyli świergotanie ptaków, okrzyki i śmiech dzieci, rozmowy sąsiadów.

Otwieram frontowe drzwi mojego domu w Clinton Hill na Brooklynie i wszystko dookoła jest pod śniegową pierzynką. Sąsiedzi pomagają sobie odgarnąć z werandy ponad 60-centymetrową pokrywę śnieżną, która spadła podczas styczniowych opadów, trzecich co do wielkości w historii miasta. Wychodzę z domu opatulony i owinięty szalikiem i idę sobie środkiem drogi, ciągnąc za sobą sanki mojej córki, aby spotkać się z nią pod domem jej mamy.

Nieznajomi gromadzą się nad gorącymi napojami, które przynieśli sobie z domu tylko po to, aby pobyć z innymi ludźmi. Dzieciaki z sąsiedztwa odśnieżają samochody za 20 dolarów – przy  czym i tak nigdzie się nimi nie pojedzie w przeciągu dnia lub nawet kilku dni. Nowojorczycy przechadzają się w trampkach i półbutach, nie są przygotowani na taką pogodę.

Z moja córką, jej kolegami i koleżankami kierujemy się w stronę parku. Widzimy, jak kilka osób sunie środkiem drogi na biegówkach. Na skrzyżowaniu przychodzi nam stoczyć bitwę na śnieżki. Dzisiaj przestrzeń publiczną – czyli ulice i drogi – należy do 100% mieszkańców, a nie tylko do właścicieli samochodów, czyli raptem 46%.

Wydarzyło się coś istotnego. Sześcioletni syn mojej przyjaciółki odwrócił się w jej stronę i powiedział: „Mamo po raz pierwszy czuję się bezpieczny w Nowym Yorku”. To trochę smutne. Tak, śnieg jest remedium na wszelkie bolączki. Gdyby tylko wszędzie zaczęło bardziej śnieżyć, a my moglibyśmy zwolnić, aby cieszyć się sobą nawzajem i głębszymi relacjami z otaczającym nas światem.

Ale dlaczego mielibyśmy czekać na śnieg? A co gdybym powiedział, że moglibyśmy mieć tak aktywną społeczność na ulicach, lub coś na jej kształt, w każdym z naszych miast lub na każdym przedmieściu i to nawet podczas najcieplejszego dnia lata? Co jeśli to nie tylko śnieg zmienił Nowy York w prawdziwą wersje miasteczka Bedford Falls po tym, jak Clarence przywrócił George’owi Baileyowi jego dawne życie w filmie To wspaniałe życie?*

5393955190_ce9cd554e4_b
Dan Nguyen, Flick, cc by-nc 2.0

Być może wcale nie chodzi o większą ilość śniegu, ale o mniejszą liczbę samochodów.

Badania pokazują, że na ulicach i chodnikach w Stanach Zjednoczonych samochody zabijają kogoś co dwie godziny, a co siedem minut, ktoś doznaje obrażeń. Przy czym 75% tych zdarzeń ma miejsce w miastach. Innym negatywnym zjawiskiem jest to, że wraz ze wzrostem natężenia ruchu ulicznego wzrasta również liczba poważnych przestępstw, ponieważ jest mniej świadków, ludzie nie kręcą się przy ruchliwych ulicach. Z tego samego powodu ludzie mieszkający przy ruchliwych ulicach mają mniej przyjaciół.

Nic więc dziwnego, że sześciolatek mojej przyjaciółki czuł się bezpiecznie dopiero, kiedy samochody dosłownie znikły. Albo jak ujęła to moja dziesięcioletnia córka: „Tato, myślę, że ludzie są szczęśliwsi, kiedy nie jeździ tyle samochodów. Ale chyba tego nie wiedzą”.

I oczywiście dane to potwierdzają. Pasażerowie pociągów i autobusów są szczęśliwsi niż osoby dojeżdżające do pracy samotnie samochodem. W skali roku samochód kradnie z kieszeni właściciela średnio 12 tys. dolarów. Pieniądze te  mogłyby zostać w domu lub zasilić lokalną społeczność. Otyłość, choroby serca, czy cukrzyca to dolegliwości skorelowane z właścicielami samochodów. Nie mniej ważne jest to, że system transportu bazujący na samochodach w sposób bardzo istotny przyczynia się do degradacji środowiska naturalnego i dogodnych dla ludzi warunków życia.

Moim zdaniem te śnieżne dni są dowodem nie tylko na to, że mieszkańcy miast lubią śnieg i potrafią cieszyć się z wolnego dnia. Pokazują również to, że obecność mniejszej ilości i wolniejszych samochodów w obrębie naszego miejsca zamieszkania sprzyja lepszym sąsiedzkim relacjom oraz sprawia, że  nie tylko czujemy się bezpieczniejsi, ale w rzeczywistości naprawdę jesteśmy bezpieczniejsi. Ulice bez samochodów lub przynajmniej z samochodami poruszającymi się wolniej są lepsze dla każdego.

Jak  osiągnąć taki san rzeczy? W rzeczywistości nie  każdy może zrezygnować z samochodu. Sugerowałbym raczej, aby wybieranym przez nas władzom dawać do zrozumienia, że chcemy jak najbardziej rozwinięty system komunikacji zbiorowej, taki jak ten, która na żądanie obywateli wdrażany jest w Helsinkach. Nie chcemy, aby publiczne pieniądze były wydawane na utrzymywanie wymyślnej w XIX wieku technologii zwanej samochodem. Nie chcemy, aby pieniądze były inwestowane w „inteligentne samochody”, więcej dróg i parkingów. Chcemy inwestycji w system transportu publicznego, ścieżki dla pieszych i rowerzystów na takim poziomie, że z przyjemnością porzucimy nasze samochody.

I wtedy każdy dzień będzie taki jak ten ze śnieżycą – pełny kontaktów społecznych, lub przynajmniej, będziemy o jeden krok bliżej tego celu.

* To wspaniałe życie – amerykański film obyczajowy z 1946 roku na podstawie opowiadania The Greatest Gift Philipa Van Doren Sterna. Akcja filmu toczy się w fikcyjnym amerykańskim miasteczku Bedford Falls zaraz po II wojnie światowej. W filmie George Bailey (James Stewart) próbuje popełnić samobójstwo w Wigilię Bożego Narodzenia, ale jego próba jest udaremniona (przyp. tłum.).

Tekst pochodzi ze storny Yes! Magazine.

Przełożyła Klaudia Mroczkiewicz

Tłumaczenie na licencji: Licencja Creative Commons

Reklamy

One thought on “Dlaczego zamiecie śnieżne to samo szczęście

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s