„Nerd” wstaje z kolan

Rachel Roberie, 15.06.2015

Biorąc pod uwagę fakt, że współczesna popkultura mocno naznaczona jest „nerdozą” (dorośli ludzie korzystający ze skrótu „lol”, mnogość filmowych adaptacji komiksów oraz powódź memów), trudno jest sobie wyobrazić, że jeszcze niedawno za bycie nerdem* można było nieźle oberwać i wylądować zamkniętym w szafce. Sama pamiętam, jak w siódmej klasie byłam bliska łez, bo dokuczano mi za to, że przebrałam się za Jedi na Halloween, a od tego czasu minęło prawie dziesięć lat. Nie było łatwo, a dobrych rozwiązań było niewiele. Można było pogodzić się z publicznym ostracyzmem i dalej trzymać z frajerami albo odrzucić, wyrzec się, „wyrosnąć” z tego, co dawało nam szczęście po to, aby dopasować się do reszty.

3333048943_7aea062f4a_o
Flickr, craig1black, CC BY-NC 2.0

Internet mógł być źródłem pociechy wtedy, gdy ciężko było poradzić sobie z presją ze strony rówieśników. Niektórzy z nas jeszcze w gimnazjum grali w Neopets, podczas gdy reszta dzieciaków już dawno o tym zapomniała. Część z nas uzależniła się od LiveJournal albo raczkujących wtedy gier MMO (gry online skupiające wielu graczy). Setki forów przyciągały nas stadami, gdy tylko zdaliśmy sobie sprawę, że łatwiej znaleźć podobnych sobie ludzi, wołając w cyfrowej otchłani niż szukając ich wśród krytykujących nas szkolnych rówieśników.

fotka-J Witczyk
Flickr, aniquenyc, CC BY-NC-ND 2.0

A skoro już znaleźliśmy akceptację i zrozumienie w Internecie, postanowiliśmy tam zostać. Naszą podstawową potrzebę socjalizacji zaspokajaliśmy wśród dobrych znajomych w Internecie, a nie tych „w realu”. Dlatego ja i wielu innych woleliśmy spędzać czas przed komputerem. Długo przed nastaniem ery smartfonów (i reszty przenośnych urządzeń bardziej zaawansowanych niż czarno-biały Gameboy) przykleiliśmy się do ekranów. Dzisiaj przyklejeni są wszyscy.

Mimo ogromnego sprzeciwu wobec naszego zdygitalizowanego pokolenia, dzieciaki mojego pokroju mają wyjątkową pozycję. Nasi rodzice błagali i żądali, byśmy odeszli od komputera, zaczęli się uczyć i spotykać z „normalnymi” znajomymi. Oczywiście troszczyli się o naszą przyszłość. Kto by się jednak wtedy spodziewał, jak wiele dobrego przyniesie nam czas spędzony przed monitorem. Świat zmienia się z każdym pokoleniem: teraz przenosi się do sieci i tym samym dostanie się pod rządy internetowych maniaków.

 „Komputerowi maniacy posiądą ziemię”, to dziś dość powszechne stwierdzenie. Choć duch antyintelektualizmu wciąż jeszcze nawiedza „Wielką Amerykę”, większość ludzi uważa, że bycie bystrym jest dobre (kto by pomyślał!). Myślę jednak, że dzieciaki, które „posiądą ziemię” to nie klasowi prymusi czy programiści-okularnicy, choć i takich nie brakuje w internetowym imperium, ale tacy, którzy pracowali, bawili się i dorastali w cyfrowym świecie od najmłodszych lat.

3709443341_90284a2ea7_o
Flickr, ervega, CC BY-NC-ND 2.0

Wyćwiczyliśmy nasze nieocenione mózgi tak, aby natychmiast przyswajały nowe technologie, by korzystanie z urządzeń plug-and-play było przygodą i uczyło nas uniwersalności. Przetwarzamy informacje z prędkością światła, odsiewając dobre od złego w masie internetowego chaosu. Nauczyliśmy się poznawać nowe trendy zanim stały się modne, braliśmy udział w ich kształtowaniu. I, co chyba najważniejsze, posiadamy intuicję, która pozwala nam zrozumieć zasady funkcjonowania sieci: co tworzy społeczność, a co ją rozbija, jak rozprzestrzeniają się informacja i dezinformacja oraz jak, zgodnie z naszą naturą, korzystamy z interaktywnych treści i reagujemy na nie.

Są to niezwykle cenne umiejętności biznesowe. Mimo iż marketing w mediach społecznościowych opiera się na „kaprysach” i pogonią za czymś nowszym i szybszym, to Internet nie zniknie, a każda aktywność ludzka będzie się na nim coraz bardziej opierać w kolejnych latach. Za każdym razem gdy ktoś z pokolenia X narzeka na upadek społeczeństwa, kolejny świeży absolwent zdobywa świetną pracę, bo będąc dzieckiem, „zmarnował swoje życie” na siedzeniu w Internecie. Pokazuje to, że kolejne „stracone pokolenie”, odrzucane przez poprzedników, jest dużo silniejsze niż mogłoby się wydawać.

* nerd – w j. angielskim pejoratywne określenie maniaka komputerowego, nieprzystosowanego do życia społecznego (przyp. tłum.)

Tekst pochodzi ze strony Blast Magazine.

Przełożył Piotr Nowicki

Przekład przejrzała Anna Niedzielska

Tłumaczenie na licencji: Licencja Creative Commons

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s